PROGRAM FESTIWALU
TEMAT PRZEWODNI:
„STREFA KOMFORTU"
27-29.06.2025
KINO BIELSKIEGO DOMU KULTURY
Marek Włodzimirow omówi konstrukcję tegorocznego programu oraz odda głos sztucznej inteligencji, która jako Byt Nieludzki wygłosi swoje expose.
Kamila Sidorowicz, urodzona w Kowarach w 1978 roku, „sudecka góralka”, od 28 lat związana z Wrocławiem. Od 20 lat jako psycholożka i terapeutka towarzyszy ludziom w rozpoznawaniu i rozwiązywaniu doświadczanych przez nich trudności. Specjalizuje się w tematach przemocy oraz pracy z dorosłymi, którzy wychowywali się w rodzinach dysfunkcyjnych (DDA/DDD). Pasjonuje ją rozwój osobisty, duchowy, praca nad własnym umysłem. Właśnie przeżywa rok jakby był jej ostatnim, praktykując uważność i akceptację, ucząc się miękkości wobec życia i jego ograniczeń. Podróżuje, chodzi po górach, medytuje, czyta, piecze chleb na zakwasie, lubi kwiatki i jazdę na rowerze.
„Another End” z 2024 roku to film, który w cichym rytmie porusza pytania o tożsamość, pamięć i granice bycia. Opowiada historię, w której technologia staje się wehikułem żałoby – ale zamiast dawać ukojenie, odsłania pęknięcia w samej strukturze ludzkiego istnienia. Wszystko tu drży na krawędzi: emocje, ciała, światy — zlewają się, nie dając już jasnej granicy między tym, co zmarłe, a tym, co tylko nieobecne. To kino dotykające chłodnym światłem tego, co nieodwracalne, ale też bliskie.
„OSTATNI SEANS W KINIE ZNICZ” to wystawa na której zobaczycie Państwo fotografie zrobione po wejściu do zrujnowanego budynku kina, zeszyt kinooperatora z notatkami z lat 1986-1990 oraz zapis symbolicznego ostatniego seansu który się tam odbył.
„STREFA KOMFORTU” to sesja fotograficzna na którą zaprasza artysta, fotograf, lekarz i myśliciel Larys Lubowicki. Zatrzymaj chwilę w komfortowych warunkach.
„Raya i Ostatni Smok” to bajka, która udaje prostą opowieść o bohaterstwie, ale w rzeczywistości pulsuje podskórnym napięciem między zaufaniem a przetrwaniem. Świat rozpadł się na odłamki, każde plemię trzyma się własnego strachu jak relikwii – to echo naszej cywilizacji, która boi się otworzyć, bo zapomniała jak ufać. Smok, choć magiczny, jest tu raczej symbolem łagodnej naiwności – tej, którą świat zwykle wyśmiewa, a która wciąż potrafi ocalić to, co kruche. Film mówi językiem dzieci, ale jego echo rozbrzmiewa w dorosłej tęsknocie za światem, w którym nie trzeba ciągle walczyć. To przypowieść o tym, że najtrudniej odzyskać wiarę, gdy najbardziej jej potrzeba.
Eliasz studiuje produkcję filmową na Łódzkiej Filmówce, Tymek filmoznawstwo na Uniwersytecie Łódzkim. Razem tworzą muzykę, teatr, filmy, teledyski i inicjatywy społeczne. Chętnie podzielą się wiedzą i swoją energią. Oni kiedyś też byli uczestnikami warsztatów...
Zamieniamy salę konferencyjną w salon gier wideo! Na konsoli Nintendo Switch i 4 padach będzie można przeprowadzać zespołowe rozgrywki w familijnej grze Mario Party.
„Niewinność” to dokument ukazujący dzieci z izraelskich szkół wojskowych, wychowywane w cieniu przemocy i ideologii. Kamera z czułością rejestruje chwile wahania, snu i milczenia – fragmenty kruchego człowieczeństwa pod presją systemu. Film ukazuje, jak niewinność nie znika nagle, lecz powoli pęka pod ciężarem narzuconej narracji. Reżyser nie osądza – pozwala, by obrazy mówiły same. To poruszająca medytacja o tym, jak rodzi się zgoda na opresję.
UWAGA: ilość miejsc ograniczona, informacje: pod nr tel. 85 730 34 14
Ganbare – warsztaty umierania to przestrzeń spotkania z tym, od czego zwykle uciekamy: z myślą o własnej śmierci. To nie jest warsztat o końcu, ale o początku uważniejszego życia – zaproszenie do tego, by spojrzeć śmierci w oczy i zapytać: co naprawdę się liczy? Uczestnicy konfrontują się z lękiem, żalem, niespełnieniem, ale także z wdzięcznością i pragnieniem bliskości. Przez medytację, rozmowę, symboliczne rytuały i ciszę uczą się nie tyle „umierać dobrze”, co żyć pełniej, z większą świadomością kruchości. Ganbare znaczy „wytrwaj” – to delikatne, a jednocześnie odważne przypomnienie, że każda chwila jest darem.
Kamila Sidorowicz, urodzona w Kowarach w 1978 roku, „sudecka góralka”, od 28 lat związana z Wrocławiem. Od 20 lat jako psycholożka i terapeutka towarzyszy ludziom w rozpoznawaniu i rozwiązywaniu doświadczanych przez nich trudności. Specjalizuje się w tematach przemocy oraz pracy z dorosłymi, którzy wychowywali się w rodzinach dysfunkcyjnych (DDA/DDD). Pasjonuje ją rozwój osobisty, duchowy, praca nad własnym umysłem. Właśnie przeżywa rok jakby był jej ostatnim, praktykując uważność i akceptację, ucząc się miękkości wobec życia i jego ograniczeń. Podróżuje, chodzi po górach, medytuje, czyta, piecze chleb na zakwasie, lubi kwiatki i jazdę na rowerze.
„Monos” to opowieść o grupie nastoletnich żołnierzy ukrywających się w górach i dżungli, którym powierzono pilnowanie jeńca. Z czasem ich świat zaczyna się rozpadać – zacierają się granice między grą, lojalnością, a brutalnym przetrwaniem. Film unika jednoznacznych ocen, pokazując, jak łatwo dzieci mogą stać się narzędziami chaosu, gdy zabraknie dorosłych, odpowiedzialnych ram. Hipnotyzujące zdjęcia i dźwięk tworzą atmosferę zagrożenia, w której natura staje się równie dzika jak ludzie. Monos to kino intensywne, cielesne, niepokojące – o utracie niewinności w świecie bez kompasu.
Michał Stankiewicz to pochodzący z Białegostoku artysta koncepcyjny i reżyser eksperymentalny, działający na pograniczu teatru, performansu i filmu dokumentalnego. Jego prace – jak „Wish You Were Here” (2022) – wykorzystują technologię VR, by wyprowadzać widza poza iluzję obecności, eksponując sprzęt filmowy i proces powstawania dzieła. Interesuje go to, jak obraz może wpłynąć na percepcję cielesności i emocji odbiorcy, traktując ciało widza jako medium doświadczenia. Inspiruje się teatrem postdramatycznym, rytuałem, magią oraz badaniami w fenomenologii i neuroestetyce, celem jest osiągnięcie niemal „przezroczystego” medium – takiego, które staje się niewidoczne, ale czuje się je całym ciałem. Jego twórczość to krytyczna medytacja nad obecnością i odpowiedzialnością wobec widza, łącząca intymność z refleksją nad samym aktem oglądania.
„The Road” to postapokaliptyczny dreszczowiec, w którym ojciec i syn przemierzają spustoszoną Amerykę, ścigani przez głód, zimno i ludzi, którzy stracili resztki moralności. Każde spotkanie może skończyć się śmiercią, a każda decyzja – walką o przetrwanie lub utratą człowieczeństwa. Krajobraz jest szary, wrogi, cichy – jakby cały świat wstrzymał oddech. Napięcie narasta nie przez akcję, ale przez świadomość, że nie ma już zasad, tylko instynkt i miłość, która próbuje nie zgasnąć. Film to mroczna, duszna podróż przez ruiny świata i granice strachu.
Maciej Sochoń, działający pod pseudonimem Seasonal, to białostocki twórca alternatywny, który od 2007 roku samodzielnie komponuje, gra i nagrywa melancholijne, nastrojowe utwory balansujące między post-rockiem, ambientem, folkiem i elektroniką. W swojej dyskografii ma ponad jedenaście albumów, z czego ostatnie to Stable in Fragility (2024) i Internal Field (2025), które pokazują jego ewolucję w stronę bardziej elektronicznych brzmień. Jego utwory – jak Heartvoid (2017) czy Silent Sacrifice (2018) – są nasycone introspekcją i emocjonalnym ciężarem, a każde z nagrań cechuje się wysmakowaną, autorską aranżacją. Jego muzyka to zaproszenie do osobistej, melancholijnej podróży – stworzonej bez pośpiechu, z wyczuciem przestrzeni i refleksji.
„OSTATNI SEANS W KINIE ZNICZ” to wystawa na której zobaczycie Państwo fotografie zrobione po wejściu do zrujnowanego budynku kina, zeszyt kinooperatora z notatkami z lat 1986-1990 oraz zapis symbolicznego ostatniego seansu który się tam odbył.
„STREFA KOMFORTU” to sesja fotograficzna na którą zaprasza artysta, fotograf, lekarz i myśliciel Larys Lubowicki. Zatrzymaj chwilę w komfortowych warunkach.
„Ron Usterka” to opowieść o samotności w erze totalnego połączenia – historia chłopca, który dostaje wadliwego robota-przyjaciela i dzięki temu doświadcza czegoś bardziej ludzkiego niż oferuje idealny algorytm. Film z pozoru lekki, skrywa pod warstwą humoru głęboki niepokój: o to, co tracimy, gdy relacje stają się produktem. Usterka Rona to nie błąd – to szczelina, przez którą przecieka prawdziwa bliskość, niedoskonała, ale żywa. Świat przedstawiony jest gładki i przewidywalny, ale to właśnie pęknięcie w tej gładkości pozwala bohaterom naprawdę się spotkać. Ron Usterka przypomina, że może to, co nas naprawdę łączy, to właśnie nasza niekompletność.
Zamieniamy salę konferencyjną w salon gier wideo! Na konsoli Nintendo Switch i 4 padach będzie można przeprowadzać zespołowe rozgrywki w familijnej grze Mario Party.
„Naturalna dzikość serca” to dokument o rodzinie, która porzuciła miejski rytm na rzecz życia blisko natury, z dala od hałasu, systemu i ekranów. Ich codzienność to nie sielanka, ale wybór — by żyć wolniej, bardziej świadomie, w zgodzie z porami roku i ciałem. Gdy nagła śmierć matki rozsadza ten misternie utkany świat, ojciec i dzieci muszą na nowo zdefiniować, czym jest bliskość, bezpieczeństwo i wolność. Kamera nie narzuca się – obserwuje z dystansu, dając przestrzeń ciszy, emocjom i temu, co trudne do nazwania. To film o delikatnej granicy między dzikością a czułością – i o tym, że powrót do natury bywa równie bolesny, jak uzdrawiający.
Eliasz studiuje produkcję filmową na Łódzkiej Filmówce, Tymek filmoznawstwo na Uniwersytecie Łódzkim. Razem tworzą muzykę, teatr, filmy, teledyski i inicjatywy społeczne. Chętnie podzielą się wiedzą i swoją energią. Oni kiedyś też byli uczestnikami warsztatów...
„Skradzione ciało” to dokument, który odsłania, co dzieje się, gdy technologia kradnie nie tylko twarz, ale i prawo do bycia sobą. Opowiada historię młodej studentki, której wizerunek został wykorzystany w deepfake’owej pornografii – bez jej wiedzy, bez zgody, bez ciała, ale z realnymi konsekwencjami. Film nie epatuje sensacją, lecz podąża za bohaterką w intymnej podróży przez lęk, wstyd i gniew, w poszukiwaniu sprawiedliwości w świecie, który nie nadąża za tym, co sam stworzył. Kamera staje się tu sojusznikiem – nie patrzy z góry, nie upraszcza, lecz współodczuwa. Film to poruszający zapis niewidzialnej przemocy cyfrowej – i głos tych, których ciało zostało wirtualnie odebrane, ale których obecność nie daje się już zignorować.
Marcin Wojdałowicz to białostocki oświetleniowiec‑artysta, który swoim światłem potrafi malować emocje i budować nastrój – od lokalnych teledysków po hollywoodzką superprodukcję Gladiator II u boku Ridleya Scotta. Na planie ustawia światła tak, by wspierały aktorską grę – widzieliśmy to w pracy z Paulem Mescalem, Denzelem Washingtonem i Pedro Pascalem. To nie tylko technik – to kreator przestrzeni, który rozumie, że jakość oświetlenia decyduje o tym, co widz poczuje. Swoją karierę budował od zera, zaczynając na lokalnych planach w Białymstoku, a dziś przenosi te doświadczenia na największe ekrany świata. W dodatku dzieli się wiedzą – pokazuje, że światło to język emocji, nie tylko technologia.
„Nasienie świętej figi” to napięty dramat rodzinny, w którym dwie dorastające siostry doświadczają nagłego zerwania dotychczasowego porządku, gdy ich ojciec awansuje na sędziego śledczego. Awans oznacza lepszy byt, ale też nowy rygor i dystans, który surowość ojca odczuwa rodzina – zwłaszcza dziewczynki, które buntują się przeciw nowym zasadom. Gdy znika służbowa broń ojca, dom wypełnia się grozą i podejrzeniami – w cieniu codziennych obowiązków pojawia się realne niebezpieczeństwo. Kamera rejestrowała to wszystko potajemnie w Teheranie i Charanagh, mimo że reżyser, Mohammad Rasoulof, był objęty zakazem opuszczania Iranu. To film, który zaczyna się od rodzinnego dramatu, by przeobrazić się w metaforę życia w reżimie – cichy, ale przenikliwy komentarz o cenie ambicji i granicach prywatności.
„OSTATNI SEANS W KINIE ZNICZ” to wystawa na której zobaczycie Państwo fotografie zrobione po wejściu do zrujnowanego budynku kina, zeszyt kinooperatora z notatkami z lat 1986-1990 oraz zapis symbolicznego ostatniego seansu który się tam odbył.
„STREFA KOMFORTU” to sesja fotograficzna na którą zaprasza artysta, fotograf, lekarz i myśliciel Larys Lubowicki. Zatrzymaj chwilę w komfortowych warunkach.